Tu znajdziecie Państwo zapisy autentycznych wypowiedzi dzieci - tych skierowanych do nas, i tych niechcący podsłuchanych. Celowo nie zmieniam odmian, aby zachować prawdziwe brzmienie wypowiedzi

 

***

***

N. - A ty masz dwie pary butów?

Dz. - No, te są domne a te dworne

 

***

N.- Jak się nazywa sklep z pieczywem?

Dz. - Piekarnia!

N. - A z kwiatami?

Dz. - Kwiaciarnia

N. - A taki sklep gdzie można kupić zwierzątko?

- Dz. - Zwierzarnia!!!

N.  - Ej, chyba nie...

Dz. - Nie? No to ZOO!

N. - A sklep, w którym można kupić zabawki?

Dz. - Sklep zabawny!!!

 

***

Dzieci rozmawiają między sobą:

Dz.1 - A ja bym chciała taką laleczkę z petszopów..

Dz.2.: - A ja też, i jeszcze kucyki i takiego jednego z rogiem i Barbi

Dz. 3 - A ja to bym chciał zwierzę...

Dz.1 (kiwając głową i błyskawicznie kojarzać nazwę pewnej wieży) - To chyba zwierze Ajfla!

***

Dzieci oglądają bajkę, nagle słychać:

Dz.1 - Chyba się boję...

Dz. 2 . - A ja się niczego nie boję... (po chwili dodaje:) - Tylko duchów... (po namyśle:) I czarownic... (po chwili:) I potworów...

 

***

N.: - Kto to jest babcia?

Dz1. - No to jest taka osoba nie młoda, już trochę stara, nawet całkiem stara, ale za to miła i kochana

 

***

N.: - Po co mamy babcię i dziadka?

Dz.: Do kochania, całowania, przytulania, żeby gotowała obiad, żeby chodzili na sanki, do bawienia, żeby byli

N.: - A do czego jeszcze potrzebni są babcia lub dziadek?

Dz. - No dziadek to po to, żeby babcia na niego krzyczała...:)

 

***

Na zajęciach z angielskiego prowadzący zwraca się do dzieci:

- Big circle, please... (duże koło proszę)

Dz.1 - Szybko, robimy bigsełko!!!

 

***

Dz.1. - Proszę pani, a on powiedział, że jestem mały...!!!

N. - ... (patrzy pytająco w stronę dziecka)

Dz. 2. - (pod wpływem spojrzenia) - No dobra, nie jesteś mały, ty tylko tak wyglądasz..

 

***.

Dz. - A wiesz pani Magda, że kiedyś nie było nic, tylko dinozaury?

N. - Wiem

Dz. - No, a potem urodziła się Hania, a zaraz potem ja..

 

***

N. - Wyrzuciłeś kapcie do kosza? Dlaczego?

Dz. - Bo nie mogłem się powstrzymać...

 

***

N.: Dzieci kurki to...

Dz. - Kurczątka!

N.: - Dzieci kaczki to ...

Dz. - Kaczuszki!

N.: - A dzieci gąski to...

Dz.: - .......

N.: - Gą...

Dz. -Gąsienniczki!!!

 

***

Dz.1 - Plosę kało..

Dz.2. - Nie mówi się kało, tylko kakało

Dz.1 - Plosę kakało

Dz.2 - Widzisz, jak chcesz to umiesz

 

***

Śniadanie, dzieci we względnej ciszy jedzą przy stolikach. Nagle rozlega się donośne i soczyste beknięcie. Wszyscy z podziwem odwracają głowy w tamtą stronę, a bohater (Dz.1) wydarzenia skromnie się uśmiecha. Chwilkę później jego sąsiad (Dz.2) na próżno usiłuje połykać powietrze i wydać pożądany odgłos - efekt jest taki sobie.  Po kilku próbach Dz1. z litością się odzywa:

- Nie uda ci się, ja za to jestem mistrzem!!!

 

***

Dz.: - A wiesz pani, jak ja skaczę?

N. - no jak?

Dz. - Jedna nóżką, drugą nóżką i trzecią nóżką...

 

***

N. - Jabłka rosną na ...

Dz. - Jabłeczniku!

N. - A żołędzie?

Dz. - Na żołędniku!­

 

***

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Perełki dziecięcej logiki

Czas na chwilę uśmiechu...